Fakty i mity o zawodzie detektywa cz.I

Ja swoją przygodę z  zawodem detektywa zacząłem w roku 2004, gdy jako wykładowcy prawa Centrum Szkolenia Policji w Legionowie powierzono mi zadanie przygotowywania pakietów egzaminacyjnych na licencję detektywa. W roku 2010 gdy przeszedłem na emeryturę rozpocząłem działalność w zakresie świadczenia usług detektywistycznych. Miałem za sobą kilkanaście lat służby w Wydziale Kryminalnym Policji. Doświadczenie się przydaje, ale praca prywatnego detektywa niesie ze sobą zupełnie nowe wyzwania. Nie jesteś już „wszechmocnym” policjantem z łatwym dostępem do wielu informacji. Detektyw musi liczyć tylko na siebie i umieć poruszać się w gęstwinie przepisów prawa i je stosować w praktyce, a także wiedzieć gdzie poszukać informacji – bo ta w pracy detektywa jest bezcenna.

Wielu z nas wiedzę o profesji detektywa czerpie z telewizyjnych seriali takich jak  Malanowski czy też  Detektywi.  Seriale te mają niewiele wspólnego z rzeczywistą pracą detektywa w Polsce. Film 30 minutowy z reguły kończy się wspaniałym sukcesem, praca detektywa pokazana jest jako łatwa, ciekawa i przyjemna. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Zajęcie to wymaga przede wszystkim rozległej wiedzy z dziedziny prawa karnego, cywilnego, administracyjnego oraz kryminalistyki i kryminologii. Dobry detektyw musi posiadać również doświadczenie, które z reguły zdobywa się latami pracując na różnych stanowiskach w służbach mundurowych.

Do stycznia 2014 roku, aby zostać detektywem, należało przejść specjalne szkolenie oraz zdać egzamin pisemny i ustny, przed komisją egzaminacyjną, w której zasiadali przedstawiciele prokuratury, sądu, policji oraz MSWIA lub MS. Jednorazowo z kilkudziesięciu osób przystępujących do egzaminu zdawało tylko kilka. Odpadali nawet ci, którzy wcześniej pracowali w Policji. Kandydat na detektywa musiał wykazać się odpowiednią wiedzą teoretyczną i praktyczną. Zdawalność na egzaminie oscylowała w granicach 15%. Pełniąc służbę w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie przez szereg lat zajmowałem się opracowywaniem pakietów egzaminacyjnych na licencje detektywa oraz uczestniczyłem w pracach komisji egzaminacyjnych przy Wydziałach Postępowań Administracyjnych Komend Wojewódzkich Policji. Wtedy miałem poczucie, że osoby które zdały egzamin były profesjonalnie przygotowane do zawodu detektywa. Wielu znanych z telewizji i prasy detektywów nie zdawało i kilkakrotnie podchodziło do egzaminu, musieli wykazać się wiedzą z wielu zagadnień niezbędnych do wykonywania zawodu.

Od stycznia 2014 roku w Polsce detektywem może zostać każdy: rolnik, górnik i nauczycielka, każdy kto posiada średnie wykształcenie. Bo właśnie z dniem 1 stycznia 2014 roku, na mocy ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych, zawód prywatnego detektywa, tak jak 50 innych, został poddany deregulacji. Nie trzeba zdawać egzaminu, wystarczy ukończyć  kurs w wymiarze 50 godzin dydaktycznych, po którym jesteśmy pełnoprawnym detektywem i możemy podjąć działalność gospodarczą w zakresie świadczenia usług. No właśnie jakich usług?      Liczba detektywów znacznie wzrosła, za to jakość świadczonych usług detektywistycznych drastycznie spadła. Powstało wiele nowych firm zajmujących się detektywistyką, szczególnie na terenie Warszawy ale także innych dużych miast wojewódzkich rosną one jak grzyby po deszczu. Działalność detektywistyczna została potraktowana jak każda inna działalność biznesowa, a tak nie jest. Zawód detektywa jest szczególny, tak jak każdy inny zawód zaufania publicznego. Detektyw w swojej pracy dotyka sfery wolności i praw człowieka, czasami dociera do najintymniejszych sfer życia. Ustawa  wymaga od detektywa absolutnej dyskrecji, przestrzegania etyki zawodowej i lojalności w stosunku do klienta.

Z danych uzyskanych z MSWiA wynika, że w  latach 2002-2013 licencję detektywa uzyskało 799 osób, a w latach 2014-2015 /do października/ wydano 1760 licencji. Tak więc przez jedenaście lat wydano dwa razy mniej licencji niż przez 1 rok i 10 miesięcy po tzw. deregulacji.  Szacuje się, że drugie tyle działa na czarno, bez licencji. Wbrew nadziejom ministerstwa jakość usług w tym sektorze gwałtownie i drastycznie spadła.

Na rynku usług detektywistycznych nie ma żadnej gwarancji, że klient dobrze trafi – surowo ocenia mec. Grzegorz Gozdór, autor książki „Licencja detektywa – zarys wykładu”. Jego zdaniem obowiązujące regulacje prawne nie dają dobrych podstaw prawnych do wykonywania zawodu detektywa, a przede wszystkim do budowania dobrego wizerunku zawodu. – Dobrym rozwiązaniem byłoby, gdyby do zawodu mogli trafiać ci, którzy w ramach przygotowania odbyliby praktyki w agencjach detektywistycznych pod bacznym okiem specjalisty – mówi. Gorzej, jeśli domorosły detektyw nie rozpocznie pracy w agencji pod okiem mentora, ale zacznie świadczyć usługi na własną rękę.

Więcej o pracy prywatnego detektywa już wkrótce.